lbdy73minixs8.png
Po prawie rocznej przerwie LBDY powraca! Główkowałem cały ten czas jak dalej ma się potoczyć akcja i nie miałem ani jednego pomysłu. Dopiero schodząc przedwczoraj schodami poznańskiego ASP kiedy to zjechałem na klapku ze stopni i się przewróciłem, pomysł wpadł do głowy. Pomyślałem: „Dobrze, masz racje pomyśle” i poszedłem rysować. Do domu. Bo mam parę minut. Do domu. To nie uciekł.
Chyba jutro też się tam przewrócę to stworzę jeszcze coś lepszego. To działa na podobnej zasadzie jak u kumpla, który z dnia na dzień przychodzi na zajęcia coraz bardziej niewyspany i coraz lepiej rysuje.